Artyści –Oiran Kinga Owczarska – Japońskie Kwiaty
Dodał: Panorama LeSage 2010-01-18 17:10


Błyskotki - Od jak dawna zajmujesz się Tworzeniem biżuterii?
Kinga - Biżuterią sama w sobie interesowałam się od dawna. Na początku studiów próbowałam modeliny i koralików, ale później – czyli około trzech lat temu – podczas poszukiwań materiałów na artykuł o gejszach natrafiłam na film o Hana tsumami kanzashi i od tamtej pory jestem tej technice wierna.


Błyskotki - Ulubione techniki i materiały.
Kinga - Jak wspomniałam – jestem wierna technice tsumami, ale powinnam wspomnieć czym są kanzashi w ogóle. Kanzashi to tradycyjna, japońska ozdoba do włosów, zazwyczaj w formie grzebyka lub szpili. Powstała prawdopodobnie, gdy kobiety porzuciły styl w którym długie włosy noszono rozpuszczone i zaczęły je upinać - czyli około 200 lat temu w Epoce Edo. Kanzashi wytwarzane są z bardzo różnorodnych materiałów, ale osobiście upodobałam sobie te jedwabne. Kanzashi tworzone z jedwabiu nazywane są hana kanzashi i wytwarza się je metodą tsumami, czyli składania płatków z pojedynczych kwadracików materiału i sklejania ich w celu ułożenia wzoru. To właśnie od tej metody wzięła nazwę ta gałąź sztuki, bo tsumami oznacza 'składać' lub 'szczypać'. Tradycyjnie płatki nakleja się za pomocą kleju ryżowego na niewielkie koła wycięte z tektury lub na specjalnie przygotowane grzebienie. Pojedyncze kwiaty spina się w bukiety, czasami dodając bira bira, czyli metalowe blaszki, oraz shidare czyli kaskady z płatków.


Moje kwiaty są z reguły nieco inne, choć zdarzało mi się robić owe bukiety z kaskadami. Są to nieco mniejsze formy, które każda kobieta może założyć na co dzień. Nie używam tektury, ale bardzo cienkiego filcu, który choć mniej tradycyjny, jest wytrzymalszy i równie estetyczny. Tam, gdzie mogę korzystam jednak z tradycyjnych technik: składania płatków na szczypcach, osadzania ich w kleju ryżowym by dopiero potem przenieść go na filc lub tekturę. W przypadku ciężkich tkanin używam innych klejów, niż ryżowego, bo klej ryżowy nadaje się tylko do najlżejszych tkanin. Zwyczajowo używa się jedwabiu habotai, ale przy odpowiedniej wprawie swobodnie można korzystać z cięższych tkanin.
Często sama tkaniny farbuję, bo zdarza mi się otrzymywać tkaniny z pociętych kimon – są to piękne kawałki zwiewnego habotai, krepy czy mięsistego chirimen, ale ich kolory są niekiedy wyblakłe i farbowanie to jedyny sposób na ich ocalenie.
Dziś tworzenie hana kanzashi jest metoda którą od podszewki zna bardzo niewielu, gdyż starzy mistrzowie niechętnie przyjmują uczniów - miejmy jednak nadzieję, że naród Kraju Kwitnącej Wiśni nadal będzie cieszył się widokiem tych nigdy nie więdnących kwiatów. Osobiście nie uczyłam się nigdy u takiego Mistrza, ale staram się trzymać tradycji ich wykonywania. Stąd nigdy nie będę robiła ich z bawełny lub filcu, czy nie zdobędę się na szycie, jak robi to wiele Amerykanek.



Błyskotki - Twoje ulubione motywy i kolory.
Kinga - Osobiście lubię brązy, zielenie i fiolety – w tych kolorach robię kwiaty najczęściej coś dla siebie, ale robiłam już kanzashi w każdym kolorze. Wzory to oczywiście kwiaty, bardzo lubię róże i kwiaty japońskiej wiśni. Czasem robię motyle, choć jest to motyw mało popularny. Teoretycznie jednak z płatków można wyczarować wszystko – widywałam ptaki, cukierki, śnieżynki, a nawet ryby czy kasztany. Ogranicza tylko inwencja.


Błyskotki - Skąd czerpiesz inspirację?
Kinga - Z natury oczywiście. Hana znaczy kwiat i jest to mój ulubiony motyw. Kanzashi są jednak najbardziej kojarzone są z gejszami, choć nie do końca słusznie, bo pełnoprawna gejsza nie nosi takich ozdób. To maiko (jak są nazywane w Kyoto , dziewczęta uczące się fachu gejszy), noszą przepiękne bukiety i grzebienie, a im młodsza stażem maiko tym większe i bardziej kolorowe są szpile. To moja inspiracja - tradycja.


Błyskotki - Czy tworzenie biżuterii jest twoim hobby?
Kinga - Tak, myślę że można tak powiedzieć. Zajmuję się tym po godzinach pracy, choć moim marzeniem jest móc kiedyś uczynić hobby swoim zawodem. Robienie kwiatów odpręża mnie, pozwala na oderwanie się od tego, co robię na co dzień.


Błyskotki - Jakie masz plany „rozwojowe”?
Kinga - Jest wiele rzeczy związanych z kanzashi, których muszę się nauczyć – choć wiele technik zdołałam opanować, to inne wciąż sprawiają mi trudności. Chciałabym też zacząć farbować własne materiały, choć jest to trudne ze względu na cechy jedwabiu oraz niewielką paletę kolorów. Niewykluczone, że spróbuję malować tkaniny.

Oiran Kinga Owczarska w sieci:
- Blog Artystyczny
- Strona Internetowa
Oiran Kinga Owczarska w Galerii:
- Pakamera.pl